Prawda o mleku krowim.

Wpływ krowiego mleka na ludzki organizm.

Rozstanie z mlecznym nałogiem.

„Pij mleko, będziesz wielki” jak przekonują reklamy... Niestety mija się to z prawdą. Badania Wydziału Pediatrii Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku dowodzą, że dla niemowląt szkodliwe jest każde mleko z wyjątkiem mleka matki, a dla człowieka, który jest w stanie przyjmować pożywienie stałe, szkodliwe jest każde mleko. Żaden ssak na świecie, oprócz człowieka, gdy stanie się dorosłym osobnikiem nie spożywa mleka. Krowie mleko jest bogate w kazeinę. Cielakom kazeina jest potrzebna do prawidłowego rozwoju rogów i kopyt (układ trawienny cielaków wytwarza reninę i został przystosowany do trawienia kazeiny). Dla człowieka jest ona bardzo szkodliwa. Produkuje w organizmie ludzkim molekułę homocysteinę, której obecność powoduje blokowanie żył i tętnic oraz osłabienie tkanki łącznej, a poza tym klejenie kamieni żółciowych.Jaka jest podstawowa rożnica między mlekiem krowim i kobiecym? To zawartość kazeiny, która w krowim mleku jest trzykrotnie większa niż w ludzkim. Jest to gęsta, lepka substancja, która sprzyja formowaniu się potężnego kośćca cielęcia. Cielak pije mleko tylko do 6 miesięcy. Człowiek nie posiada ani kopyt, ani rogów, dlatego też żywieniowe normy białka są zawyżone. Człowiek potrzebuje mniej białka, gdyż pewien gatunek bakterii, znajdujący się w jelicie grubym, posiada zdolność syntetyzowania białka z węglowodanów, których dostarczamy spożywając produkty roślinne.

W naszym organiźmie niesrawiona kazeina wręcz „klei” kamienie w nerkach, naczynia krwionośne, powoduje powstawanie guzów w nogach, deformację palców rąk, a inne niestrawione składniki mleka osiadają w tkankach i ścięgnach pod postacią śluzu. W żołądku niemowlęcia z kazeiny również tworzą się grube, twarde, ubite grudki, które są trudne do strawienia. Jej ubocznymi produktami trawienia jest gęsty śluz, który gromadzi się w jelitach, które są zablokowane i mają utrudnioną absorpcję substancji odżywczych. Mleko krowie jest jednym z najbardziej śluzotwórczych pokarmów. Jego duże stężenie powoduje zaczopowanie i podrażnienie układu oddechowego, gromadzi się w całym ciele i stanowi potężne obciążenie dla układu wydalniczego. Dr Norman Walker, liczący sobie 109 lat i prowadzący badania od 50 lat uważa, że kazeina jest głównym czynnikiem chorobotwórczym tarczycy. Układ pokarmowy człowieka jest zbudowany w ten sposób, że krowie mleko, które dostaje się do żołądka, pod wpływem kwaśnych soków żołądkowych, ścina się i tworzy coś na kształkt twarogu oblepiającego cząstki innego pokarmu znajdującego się w żołądku.Mleko owszem zawiera dużo wapnia. Jednak o wiele więcej wapnia znajduje się w orzechach, kapuście, marchwi czy burakach. Wapń jest tam w idealnej proporcji z innymi minerałami oraz w formie o wiele łatwiej przyswajalnej przez ludzki organizm. Wapń jest wchłaniany tylko z produktów, które mają odpowiednią proporcję wapnia do fosforu. Aby wapń mógł zostać przyswojony przez ludzki organizm jego stosunek do fosforu powinien wynosić ok. 2:1 lub więcej. Na przykład w kobiecym mleku stosunek ten wynosi 1,83 : 1, a więc niemal idealny.Specjalista do spraw żywienia, znawca diet - H. Shelton pisał: Mleko krowie jest źródłem powstawania śluzu w organizmie człowieka od okresu niemowlęctwa do głębokiej starości , a doktor Walker dodał: ... i jest przyczyną takich chorób jak grypa, przeziębienia, astma, bronchit (zapalenie oskrzeli).

Mleko: biały morderca

Od wielu lat światowe społeczeństwo jest bombardowane nieustanną propagandą na temat zbawiennego wpływu krowiego mleka na ludzki organizm. Zrobiono z niego niemal eliksir życia, bez którego nie jest możliwa normalna egzystencja. Tymczasem okazuje się, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż ta, którą jesteśmy bez przerwy karmieni.Badania Wydziału Pediatrii Uniwersytetu Stanowego w Nowym Jorku dowodzą, że dla niemowląt szkodliwe jest każde mleko z wyjątkiem mleka matki, a dla człowieka, który jest w stanie przyjmować pożywienie stałe, szkodliwe jest każde mleko. Udowodniono naukowo, że koty, które karmione są krowim mlekiem żyją o połowę krócej niż te, które nie były nim karmione w ogóle. Koty karmione krowim mlekiem zapadały na "ludzkie" choroby: artretyzm, łysienie, utrata zębów, marskość wątroby, choroby degeneracyjne mózgu i rdzenia kręgowego.   Jeżeli jesteś lekarzem lub dietetykiem specjalizującym się w mleku, tekst ten wyda ci się niemal herezją. Niestety, z biegiem lat kolejne pokolenia lekarzy same stały się ofiarą kampanii mlecznej zapoczątkowanej wiele lat temu przez ich poprzedników, a prawda zginęła w mrokach historii medycyny.  Podstawowa różnica między mlekiem krowim (ograniczę się w tym tekście do porównań mleka ludzkiego z krowim, bo jego spożycie jest największe) jest w jego składzie chemicznym. Przede wszystkim krowie mleko jest bogate w kazeinę.Jest ona cielakom potrzebna do prawidłowego rozwoju rogów i kopyt (a ludzie ich nie mają,...choć niektórzy pewnie by się sprzeczali), a co za tym idzie - posiadają przystosowany układ trawienny do przyswajania kazeiny, który wytwarza reninę, trawiącą kazeinę. Dla człowieka jest ona bardzo szkodliwa, gdyż produkuje ona w organizmie ludzkim molekułę homocysteinę, której obecność powoduje blokowanie żył i tętnic oraz osłabienie tkanki łącznej. Ponadto z kazeiny... robi się guziki i kleje. Poza tym powoduje klejenie kamieni żółciowych.   


Porównanie składu chemicznego mleka krowiego i ludzkiego

[Ilość w 100 g mleka]

Składnik

Mleko krowie

Mleko ludzkie     

Białko

4,0 g

             1,2 g

Tłuszcz

3,5 g

4,0 g

Węglowodany

4,9 g

             9,0 g

Wapń

118 mg

   33 mg

Fosfor

97 mg

 18 mg

Sód

50 mg

 16 mg         

  
      Ponadto krowie mleko jest znacznie mniej słodkie niż ludzkie. Badania składu mleka potwierdzają, że ludzkie mleko zawiera dużo cukrów prostych, które są łatwo przyswajane przez jelita noworodka. Aby niemowlęta chciały spożywać mleko krowie, matki wpadły na pomysł słodzenia go zwykłym cukrem. To również nie jest dobre rozwiązanie, gdyż podawanie sacharozy noworodkom zbyt wcześnie pobudza trzustkę do produkcji insuliny, co może doprowadzić do uszkodzenia jej z powodu wystawienia na zbyt duży wysiłek w bardzo młodym wieku. Sacharoza jest cukrem złożonym i jest trudniejsza do strawienia niż laktoza, która jest cukrem prostym, jednak ta też nie jest dobrze przyswajane przez niemowlęta. Ludzkie mleko posiada specyficzną odmianę cukru - laktazę. Dzieci nie znoszą mleka krowiego bardziej niż czegokolwiek na świecie. Jak już było powiedziane, powoduje ono u nich biegunkę oraz wymioty i niestrawności. Niemowlęta nie chcą jeść, a matki widząc to, w trosce o ich zdrowie zmuszają je do spożywania coraz większych ilości mleka. Nie twierdzę tutaj, że czynią to aby zaszkodzić zdrowiu swoich pociech. Po prostu są one nieświadome zagrożenia jakie niesie ze sobą spożywanie mleka innego niż ludzkie, gdyż w dzieciństwie były ofiarami takiej samej polityki.Mleko ludzkie i krowie jest przystosowane do specyfiki rozwoju młodych jednego jak i drugiego gatunku. Cielak po urodzeniu ma masę około 50 kg, człowiek 3,5 - 4 kg. Cielak w ciągu 2 lat staje się młodym bykiem o masie około 900 kg. Człowiek, aby osiągnąć masę 50-80 kg potrzebuje 20 lat. Jednak człowiek w porównaniu do swojego ciała dysponuje dużym mózgiem, odmiennie od krowy, która w porównaniu do swojego ciała mózg ma niewielki. Mleko krowie, zawiera duże ilości hormonu wzrostu i jest przystosowane do szybkiego wzrostu tkanki mięśniowej i kostnej, ale z kolei "zaniedbuje" mózg, który w przypadku bydła nie ma tak wielkiego znaczenia jak w przypadku ludzi. Mleko ludzkie jest przystosowane do szybkiego rozwoju kory mózgowej, ale znacznie mniejszego tkanki mięśniowej i kostnej.Zwróćcie uwagę na USA, gdzie kult mleka sięgnął zenitu. Ludzie mieszkający tam charakteryzują się dużą średnią wzrostu (ok. 180 cm), ale nie cieszą się dobrym zdrowiem. Jest to spowodowane bardzo dużym spożyciem mleka przez Amerykanów. Ich wysoka zachorowalność jest wywołana małym spożyciem mleka matek, które nie przekazują dzieciom immunoglobulin przeciwko zarazkom ze swoim pokarmem. Wśród ludów Indii północnych (Pendżab, Harjana) średnia wzrostu z 1,6 - 1,7 m zwiększyła się do tytanicznej niemal wielkości 1,8 - 2 m. Dowodem na szkodliwość mleka, a przynajmniej na jego niepożądane działanie w ludzkim organizmie jest to, że w wieku 5-8 lat dzieci przestają lubić mleko. Unikają za wszelką cenę jego picia, a rodzice zmuszają je, aby nadal to robiły. Jest to wystarczająco wymowny znak, że czas odrzucić mleko ze swojej diety.Dalszy ciąg tego tekstu podzieliłem na podrozdziały opisując działanie różnych mikro- i makroelementów, które znajdują się w mleku. Należy tutaj zaznaczyć, że np. wapń wapniowi nierówny. Wapń z roślin jest inny, z mleka krowiego jest inny, a ludzkiego - jeszcze inny. Już nie wspominam o fakcie, że ciecz, którą kupuje się w sklepie w opakowaniach z napisem "mleko" czasami ma niewiele wspólnego z tym mlekiem prosto od krowy. 


I. Skład chemiczny mleka i jego wpływ na niemowlęta

 Białko-W ludzkim mleku znajduje się około 1,2% białka. Dzieli się ono na 2 podstawowe rodzaje: laktoalbumina i laktoglobulina. W krowim mleku znajduje się około 3,5% białka (spowodowane to jest tym, że cielę podwaja masę ciała w ciągu 45 dni, człowiek - 180) oraz 6 razy więcej kazeiny niż ma go mleko ludzkie. Białko tworzy w delikatnym żołądku niemowlęcia ser i serwatkę. Ser powstaje z kazeiny, więc w przypadku mleka krowiego jego grudki są znacznie większe niż w przypadku mleka ludzkiego, z powodu tego wiele niemowląt cierpi na niestrawności. Fragmenty sera utworzonego z mleka ludzkiego w żołądku niemowlęcia są małe i luźne, dzięki czemu szybko przedostają się one z żołądka do jelit i mogą być przyswojone dalej. W związku z czym żołądek dziecka karmionego mlekiem matki opróżnia się szybciej i nie powoduje powstawania procesów gnilnych. Z tego powodu również, niemowlęta karmione mlekiem matki domagają się karmienia częściej, niż w przypadku niemowląt karmionych mlekiem krowim. Białko, które znajduje się w krowim mleku wykorzystywane jest w zaledwie 50%, a z mleka matki przyswajane jest w zasadzie bez żadnych strat.Jest jeszcze jeden argument przeciwko białku z mleka krowiego. Mianowicie wbrew powszechnemu mniemaniu przeciwciała nie są przekazywane wyłącznie w okresie płodowym, ale również w okresie karmienia piersią. Mleko krowie zawiera immunoglobuliny, ale nie w takich ilościach i nie takie jakie potrzebne są człowiekowi. Chorobami, przed którymi może ochronić karmienie piersią, to m.in. tężec, koklusz, zapalenie płuc, błonica, zapalenie żołądka i jelit, dur brzuszny, czerwonka, zakażenie pałeczkami coli, grypa i inne choroby w tym również Heine-Medina. Immunoglobuliny zawarte w mleku krowim nie są odpowiednie dla ludzi. Ponadto laktoferryna (białko stymulujące układ odpornościowy) zostaje zniszczona w czasie obróbki termicznej, której poddawane jest mleko. Jest jeszcze jeden punkt, którego nie wolno pominąć przy omawianiu kwestii białek. Mianowicie świat jest pętany fobią białka. Wszędzie dookoła słychać tylko wołanie o białko. Jednak 99% ludzi nie ma zielonego pojęcia czym są białka i "do czego służą". Tymczasem dla dorosłego człowieka jest ono niemal całkowicie zbędne. Wystarczą jego niewielkie ilości, które są potrzebne tylko po to, aby regenerować obumarłe komórki, lub reperować uszkodzone tkanki. Kiedy zostaje zakończony wzrost człowieka, automatycznie przestaje być potrzebne białko w takich ilościach jak dziecku. Tymczasem ludzie przez całe życie pragną spożywać jak największe ilości białka. Nieprawdą jest również jakoby osoby uprawiające kulturystykę miały zwiększone zapotrzebowanie na białko które ma niby regenerować mięśnie, które zużywają się w czasie wysiłku. Badana naukowe dowodzą, że zwiększony wysiłek fizyczny nie powoduje niszczenia się tkanki mięśniowej. Osoby, które uprawiają kulturystykę powinny spożywać więcej cukrów, które są dobrym źródłem energii, a nie białek. Zwiększenie spożycia przez te osoby mleka powoduje zbyt wysokie stężenie kwasu mlekowego w ich mięśniach, a ten w dużych ilościach może spowodować uszkodzenie mięśni.

 Tłuszcze-Ludzkie mleko zawiera więcej nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) niż krowie. W czasie trawienia tłuszcze rozkładane są za pomocą enzymów zwanych lipazami. Lipazy katalizują reakcję tłuszczu mleka krowiego, w wyniku czego powstaje kwas palmitynowy, który w jelitach wiąże się z wapniem i jest wydalany, przez co powoduje odwapnienie organizmu. Tłuszcz zawarty w mleku ludzkim zaczyna rozkładać się zanim w ogóle trafi do jelit. Skutek tego jest taki, że jest on gotowy do przyswojenia zanim jeszcze znajdzie się w jelitach. Oznacza to, że niektóre cenne kwasy tłuszczowe są gotowe do przyswojenia dużo wcześniej niż w przypadku mleka krowiego.Ponadto przy omawianiu tłuszczów mleka ludzkiego znowu powraca rozwój tkanki mózgowej. W ludzkim mleku znajdują się kwasy tłuszczowe, które tworzą warstwę ochronną wokół nerwów.  Należy również zaznaczyć, że jeżeli dziecko karmione wyłącznie piersią zwróci pokarm, nie ma on przykrego zapachu. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku niemowląt karmionych butelką. Zwrócony pokarm ma przykry kwaśny odór. Winny takiego stanu rzeczy jest kwas masłowy, który znajduje się w krowim mleku, a który to ma przykry zapach przy częściowym strawieniu.
                                                                                                                                                       
Wapń-Aby wapń mógł zostać przyswojony przez ludzki organizm jego stosunek do fosforu powinien wynosić ok. 2:1 lub więcej. W ludzkim mleku stosunek ten wynosi 1,83 : 1, a więc niemal idealny. Zawartość bezwzględna wapnia dla mleka krowiego i ludzkiego wynosi odpowiednio 118 i 33 mg / 100 g mleka. Duża zawartość hormonu wzrostu oraz wapnia w mleku krowim może naruszyć stosunek wapnia i fosforu w organizmie ludzkim. Jeżeli równowaga ta zostanie zachwiana, w ustach pojawia się kwaśny smak. Bakterie szczególnie lubią środowisko kwaśne, dlatego spożywanie mleka sprzyja rozwojowi próchnicy. Człowiek wchłania więcej wapnia z mleka matki, mimo mniejszej jego zawartości, gdyż ważna jest nie tylko ilość wapnia, ale również proporcje pomiędzy innymi składnikami.Jest jeszcze jedna niepokojąca rzecz w kwestii wapnia. Jedyną istotą na ziemi, która cierpi z powodu niedoborów wapnia jest człowiek. Tymczasem okazuje się, że wapń zawarty w krowim mleku jest niebezpieczny dla człowieka, gdyż zawarty jest w kazeinie -  białku niestawialnym dla wszystkich ( tylko co 12 człowiek trawi kazeinę). Jak już zostało powiedziane, wapń jest wchłaniany tylko z produktów, które mają odpowiednią proporcję wapnia do fosforu. Ponadto jeżeli przyjąć, że człowiek potrzebuje wapnia do rozwoju kości w okresie wzrostu, to po jego zakończeniu zapotrzebowanie na wapń gwałtownie spada. Dlaczego więc ludzie nadal spożywają olbrzymie jego ilości? Rzeczywistość wygląda tak, że wapń, owszem, spełnia wiele zadań. Odpowiedzialny jest za odpowiednie przewodzenie impulsów nerwowych, prawidłową pracę serca, jest ważnym składnikiem wiążącym komórki w tkankę, oraz odpowiada za mocne kości. Jednak pomimo szerokiego zastosowania wapnia w ludzkim organizmie nie potrzeba go wcale dużo. Bardzo łatwo jest doprowadzić do jego nadmiaru i zapadnięcia na hiperkalcemię. Ponadto naukowcy z Wydziału Medycznego Uniwersytetu w Ohio twierdzą, że nietolerancja mleka prowadzi do zakwaszenia organizmu (ACIDOZA) a tym samym do zaburzeń w przyswajaniu wapnia,, a to prowadzi do osteoporozy.Coraz większe niedobory wapnia powodowane są często przez ludzi, którym zdaje się, że mają jego niedobór. Stosują oni dietę kwasotwórczą (np. pija mleko krowie, zjadają słodycze, nadmiar mięsa), która niemal wysysa z ludzkiego ciała wapń - niezbędny składnik, aby neutralizować wysokie zakwaszenie organizmu. Odrzucenie diety kwasotwórczej spowoduje powrót wapnia do normalnego stanu. To oznacza, że powinniśmy również odrzucić mleko!   Oprócz tego, dużym stratom wapnia w ludzkim organizmie sprzyja nadmiar białka. I pomimo tego, że jest to wiadome od kilkudziesięciu lat, to lekarze nadal debatują nad przyczynami osteoporozy.


            Węglowodany-
Jeżeli chodzi o cukry, to jak już było wspomniane, ludzkie mleko ma ich znacznie więcej niż krowie. Odpowiednio zawartość węglowodanów dla ludzkiego i krowiego mleka wynosi 9 i 4,9 g / 100 g mleka. Z tego powodu krowie mleko nie smakuje niemowlętom, lecz głód w końcu przewyższa w nich opór przed wypiciem niesmacznej cieczy. Nagły wzrost cukru spowodowany słodzeniem krowiego mleka jest nienaturalny i należy go unikać. Chemiczne modyfikowanie składu mleka dowodzi, że jest to pokarm niewłaściwy. Tymczasem mleko matki nie wymaga żadnych modyfikatorów, ulepszaczy, co czyni je najlepszym pokarmem dla noworodków.

      Sole mineralne- Nie zmodyfikowane krowie mleko zawiera 4 razy więcej soli mineralnych niż ludzkie, co powoduje znaczne obciążenie nerek niemowlęcia. Ponadto krowie mleko zawiera ponad 5 razy więcej fosforu i ponad 3 razy więcej sodu niż ludzkie. Nieodpowiednie proporcje dla człowieka powodują znaczne zwiększenie ilości produktów przemiany materii. Skutki tego nadmiaru nie należą do przyjemnych. Nadmiar sodu prowadzi do zwiększenia ciśnienia tętniczego, zatrzymania wody w organizmie, prowadzi do ostrej niewydolności nerek i zawału serca. Ponadto, znacznie większa ilość fosforu w mleku krowim, który odłoży się w ludzkim ciele zakłóca przyswajanie wapnia i magnezu. Ilość sodu w ludzkim mleku dostosowana jest do potrzeb organizmu niemowlęcia. Poziom sodu jest związany bezpośrednio z ilością wody zawartej w ludzkim ciele i nierównowaga tych elementów może doprowadzić do zaburzeń lub śmierci. Dlatego trzeba uważać, aby dzieci nie chorowały na wymioty, biegunkę lub gorączkę, gdyż te prowadzą szybko do odwodnienia. W czasie przygotowywania pokarmu dla niemowlęcia należy również uważać, aby nie zawierał zbyt dużej ilości soli. Nadmiar wapnia, fosforu i magnezu powoduje różne dolegliwości, np. tężyczkę noworodków, konwulsje, złe formowanie się emalii nazębnej, która prowadzi do próchnicy. Za to ludzkie mleko zawiera niemal dwa razy więcej żelaza niż krowie. Ponadto żelazo z ludzkiego mleka wchłania się znacznie lepiej niż to, które znajduje się w mleku krowim. Spowodowane jest to tym, że ludzkie mleko zawiera większe stężenia wit. C (w mleku krowim nie ma jej w ogóle) i E oraz miedzi, które ułatwiają wchłanianie się żelaza.

        Kazeina- Jej zawartośćw krowim mleku jest trzykrotnie większa niż w ludzkim. Jest to gęsta, lepka substancja, która sprzyja formowaniu się potężnego kośćca cielęcia. W żołądku niemowlęcia tworzą się z niej grube, twarde, ubite grudki, które są trudne do strawienia. Jej ubocznymi produktami trawienia jest gęsty śluz, który gromadzi się w jelitach, które są zablokowane i mają utrudnioną absorpcję substancji odżywczych. Mleko krowie jest jednym z najbardziej śluzotwórczych pokarmów. Jego duże stężenie powoduje zaczopowanie i podrażnienie układu oddechowego, gromadzi się w całym ciele i stanowi potężne obciążenie dla układu wydalniczego. Dr Norman Walker, liczący sobie 109 lat i prowadzący badania od 50 lat uważa, że kazeina jest głównym czynnikiem chorobotwórczym tarczycy. 

Woda- Ilość wody w mleku ludzkim jest idealnie dopasowana do wymagań organizmu noworodka. Zachwianie tej równowagi może mieć przykre konsekwencje. Dzieci z zachwianą równowagą wodną mają często zaparcia, gdyż w ich stolcu znajduje się nieodpowiednia ilość wody. 

Infekcje- Grupa Doradcza d/s Białka przy ONZ uważa, że dla 2/3 niemowląt na świecie karmienie ich krowim mlekiem oznacza wyrok śmierci. Mają one bardzo podniesione ryzyko zapadnięcia na biegunkę zakaźną. Spowodowane jest to brakiem przeciwciał, które znajdują się w mleku matki, a nie ma ich w mleku krowim. Niektóre z niemowląt zapadają na ciężkie choroby, np. zapalenie opon mózgowych lub posocznica. Nawet jednorazowe karmienie butelką może przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia dziecka, ale oczywiście lepszym wyjściem jest podanie dziecku mleka krowiego niż głodzenie go.

 

II. Produkty mlekopochodne, pasteryzacja i jej konsekwencje

Znacznie łatwiejsze do przyswojenia są produkty mlekopochodne, np. jogurty. Są one nieporównywalnie łatwiej trawione przez ludzki żołądek z jednej prostej przyczyny: to co ludzki żołądek trawi bardzo długo dużym nakładem sił już dawno zostało strawione przez bakterie, które znajdują się w jogurcie.Nieodłącznym towarzyszem wapnia w mleku jest radioaktywny stront 90. Jego obecność związana jest z zanieczyszczeniem środowiska. Znane są przypadki z wczesnych lat 90., kiedy kontenery z polskim mlekiem w proszku służby celne innych krajów uznawały za radioaktywne. Ponadto wysoce niewskazane jest dodawanie mleka czy śmietany do kawy. Wysoka temperatura powoduje, że kazeina zawarta w mleku ścina się. Nie mniej nieodpowiednim produktem mlekopochodnym jest ser. Jest to niezrównoważony produkt spożywczy, który ponadto jest ekstraktem składników mleka, tak więc skład chemiczny mleka jest zbliżony do sera z tą różnicą, że w serze jest ich większe stężenie.W zasadzie jedynym w pełni łatwo strawnym produktem mlecznym jest mleko zsiadłe. Jednak i ono ma więcej wad niż zalet. W czasie procesu kwaśnienia mleka laktoza przekształca się w kwas mlekowy. Jest on przyswajany przez osoby nie tolerujące laktozy. W zasadzie jedynymi większymi zaletami zsiadłego mleka są: lekkostrawność oraz właściwości chłodzące. Mimo to zsiadłe mleko jest bardziej śluzotwórcze niż zwykłe,sprzyja bólom reumatycznym i artretycznym, przeziębieniom, kaszlom i innym zaburzeniom układu oddechowego. Najbardziej szkodliwe połączenie zsiadłego mleka to: zsiadłe mleko + ziarna, zsiadłe mleko + rośliny strączkowe, zsiadłe mleko + owoce i cukry.   Z czym kojarzy Ci się taki posiłek?    Czy z reklamowanymi szeroko jogurtami? Pasteryzacja mleka nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż wbrew pozorom nie staje się ono przez to zdrowe (ginie 99% bakterii). Bakterie, które przetrwają pasteryzację mają idealne warunki do rozwoju. Pasteryzację są w stanie przeżyć jedynie najsilniejsze bakterie. Martwe pływają nadal w mleku i ich ciała rozkładają się. Ponadto stanowią one doskonałą pożywkę dla mikrobów, które przetrwały, a które to mogą się bardzo szybko rozmnażać. Ponadto najważniejsze enzymy, które dla człowieka byłyby korzystne zostają zniszczone już w temp. 54 st. C. Tak więc, jeżeli mleko jest z konieczności wykorzystywane jako pożywienie, to pasteryzacja je zabija, a martwy produkt nie może podtrzymać życia.     Niektórzy, mimo dużego spożycia mleka i jego przetworów, cieszą się dobrym zdrowiem i nie uskarżają się na żadne dolegliwości związane z jego piciem. Na to również jest wyjaśnienie. Nie jest to spowodowane tym, że mleko wbrew moim wywodom nie jest szkodliwe. Zwiększona odporność na mleko i jego pochodne wywołana jest dzięki silnej wątrobie i nadnerczom. Nie oznacza to jednak, że można bezpiecznie nadal spożywać produkty mleczne, gdyż wymienione narządy niszczą się przez ich intensywną eksploatację, a każda szklanka mleka zbliża organy wewnętrzne do katastrofy, z której pełen powrót do zdrowia będzie niemożliwy. Jeżeli ktoś spożywał duże ilości mleka i nagle zdecyduje się na jego całkowite porzucenie będzie odczuwał pewne dolegliwości. Objawy będą podobne do rzucenia nałogu, gdyż po długotrwałym spożywaniu tego produktu organizm najzwyczajniej uzależnia się od niego. Jednak jeżeli uda się przełamać pragnienie mleka, wówczas na podstawie obserwacji swojego ciała można zauważyć znaczną poprawę. Zatrzyma się lub znacznie spowolni postępująca próchnica, skończą się wzdęcia, niestrawności i biegunka. Po pewnym  czasie poprawi się działanie układu trawiennego, gdyż organizm pozbędzie się śluzu.                            Autor tekstu: Grzegorz Demerzel;   

 

Daniel Reid  "Tao zdrowia"-"MLEKO.

 Doszliśmy do jednego z najbardziej kontrowersyjnych składników zachodniej diety. Ludzie Wschodu i Afrykanie tradycyjnie unikali mleka, traktując je co najwyżej jako środek przeczyszczający. Za to w kulturze zachodu każe się pić mleko każdego dnia, przez całe życie... Powszechna dziś pasteryzacja mleka niszczy jego naturalne en mleka niszczy jego naturalne enzymy i zmienia budowę jego delikatnego białka, przez co mleko staje się jeszcze gorzej strawne. Żołądek dorosłego człowieka nie jest w stanie strawić mleka pasteryzowanego..., a nawet niemowlęta maja z tym kłopoty, o czym świadczą kolki, wysypki, choroby układu oddechowego, gazy, przykry zapach stolca i inne dolegliwości dość częste dla dzieci karmionych z butelki...   
W latach trzydziestych dr M.Pottenger przeprowadził dziesięcioletnią obserwację wpływu pasteryzowanego mleka... na grupę dziewięciuset kotów... Kotom dr Pottengera wystarczyły tylko trzy pokolenia, aby ulec degeneracji, objawiającej się bezpłodnością i poważnym osłabieniem. Tyle mniej więcej pokoleń Amerykanów i Europejczyków wychowało się na pasteryzowanym mleku. Dziś bezpłodność jest jednym z najczęstszych problemów młodych ludzi świata cywilizowanego...,  a 90% amerykańskich dzieci cierpi na chroniczną próchnicę zębów..." "Wśród Amerykanek, które spożywają mnóstwo rozmaitych pasteryzowanych przetworów mlecznych, odsetek zachorowań na osteoporozę jest największy na świecie, z czego jasno wynika, że przetworzone w ten sposób mleko nie zapewnia dostatecznej ilości wapnia..."

 

Michael A.Schmidt, Leon H.Smidt, Keith W.Sehnert - "Ominąć antybiotyki"-

Mleko krowie często reklamuje się w programach telewizyjnych jako "pokarm doskonały".  Wmawia się nam, że wszyscy go potrzebujemy... Niestety spożywanie mleka przyczyniło się do wielu problemów zdrowotnych naszego społeczeństwa. Jego spożycie może być jednym z głównych czynników pogłębiających podatność na popularne choroby zakaźne... Problemy wynikające ze spożycia krowiego mleka są tak częste, że cieszący się wielkim szacunkiem profesor pediatrii dr Frank Oski, John Hopkins School of Medicin (szkoła medyczna działająca przy słynnym szpitalu z  "rewolucyjnych" prac badawczo - medycznych) napisał książkę "Proszę, nie pij mleka" (Please, Don't Drink Your Milk). 

Dr Fred Pullen laryngolog praktykujący w Miami na Florydzie, przed przystąpieniem do zabiegu rutynowo przeprowadza eksperyment eliminacji nabiału z jadłospisu chorego. Wynik: "trzy czwarte dzieci zdrowieje bez konieczności stosowania drenażu uszu". Dr Schmidt w swojej książce "Dziecięce choroby uszu" (Childhood Ear Infections) radzi po prostu wyeliminować  z pożywienia nabiał jako pierwszy (a czasami jedyny) krok w kierunku rozwiązania zagadki nawracających infekcji uszu u dzieci."

 

   Michał Tombak "Droga do zdrowia"     

 "Żaden żyjący na wolności ssak na świecie (oprócz człowieka), będąc dorosłym osobnikiem nie spożywa mleka. Tak urządziła to natura... Układ pokarmowy człowieka zbudowany jest inaczej niż krowy. Krowie mleko, dostając się do żołądka człowieka, pod wpływem kwaśnych soków żołądkowych, ścina się, tworząc substancję przypominająca twaróg. Ten "twaróg" oblepia czasami inne pokarmy znajdujące się w żołądku. Dopóki ścięte mleko nie ulegnie strawieniu, proces trawienny innego pokarmu nie rozpocznie się. Zjawisko to często powtarzające się, może spowodować zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Stąd pytanie: po co zamieniać swój organizm w "fabrykę-przetwórnię" mleka i kwaśnych produktów mlecznych, tracąc przy tym wiele cennej energii na proces trawienia?"

 

Dr nand Kishare Sharma "Mleko cichy morderca" 

 "Obecnie naukowcy są niewolnikami organizacji gospodarczych i przemysłu mleczarskiego. Jeżeli prawdziwie niezależni naukowcy wypowiadali się na temat nieprawidłowości picia mleka, to ich głosy były bez skrupułów wyciszane... Ta cała sprawa picia mleka to wyłącznie kampania reklamowa stworzona z premedytacją, mającą na celu osiąganie coraz większych zysków przez przemysł mleczarski, a lekarze podtrzymują to  pseudotwierdzenie o konieczności spożywania mleka...  Mleko krowie przeznaczone jest dla dużego zwierzęcia posiadającego dużą masę kostną, obdarzonego czterema żołądkami!!!...W imię miłości do dzieci i dla ich dobra rodzice karmią je mlekiem, a lekarze przepisują lekarstwa na choroby, które mleko wywołuje (alergie, astma, egzemy, wysypki skórne, zaparcia, biegunki, zapalenie oskrzeli, płuc, migdałków, uszu, angina i przerost migdałków, chroniczny katar, rumień, koklusz, płonica, błonica, świnka i odra, próchnica i choroby przyzębia, miażdżyca, choroby wątroby i trzustki, choroby oczu, nierównowaga hormonalna i wiele innych)... Celem pasteryzacji mleka jest niszczenie "złych" bakterii... Wysoka temperatura nie rozróżnia dobrych i złych bakterii, zabija oba rodzaje, również korzystne dla człowieka bakterie kwasu mlekowego. Autorytet wśród znawców tego zagadnienia dr M.Murray, nazwał pasteryzowane mleko "zupą bakteryjną", ponieważ ciała zabitych w czasie pasteryzacji bakterii pozostają przecież nadal w mleku. Stanowią one duże zagrożenie, ponieważ są świetną pożywką dla innych szkodliwych bakterii, które mogą wtedy bardzo szybko się mnożyć. Ponadto produktem rozkładu martwych już bakterii są substancje toksyczne mogące wywołać dolegliwości chorobowe,jeżeli ich stężenie będzie odpowiednio wysokie."..."Badacze, jak T.Sigimura i wielu innych odkryli, że ogrzewane białko ma silne właściwości rakotwórcze i mutagenne (zmieniające kod genetyczny), a niektóre związki wyizolowane z ogrzewanego białka podane zwierzętom wywoływały u nich raka. Cukier mleczny i tłuszcz również ulegają zmianom pod wpływem ogrzewania i również mogą przekształcić się w substancje rakotwórcze i mutagenne. Australijski naukowiec Joseph de Vardas zajmujący się nowotworami, udowodnił również w swych badaniach negatywny wpływ tych związków. Niestrawiona frakcja białek zawartych w mleku (kazeina) ulega procesom gnilnym, których produktami jest amoniak i inne toksyny. Kiedy wątroba jest zbyt przeciążona, przedostają się one do krwi, co stwarza korzystne warunki do rozwoju nowotworów. Poza procesem gnilnym białka mlecznego zachodzi jeszcze inny niebezpieczny proces: niestrawione tłuszcze docierają do jelita grubego, a zawarty w nich cholesterol przekształca się w wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, tworząc formy epoksydowe - uważane za najsilniejsze czynniki rakotwórcze."    Martwe pożywienie nie może podtrzymać życia..

 

Annemarie Colbin "Osteoporoza"    

"Jeżeli wierzymy, że mleko to źródło wapnia chroniącego przed osteoporozą, musimy pamiętać, iż osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim spożyciu mleka np. w Europie północnej, Kanadzie i USA...Powinniśmy zwracać szczególna uwagę na to, jak produkty mleczne wpływają na ogólny stan zdrowia, nie wyłączając alergii, przeziębień, katarów, wyprysków skórnych, złego trawienia i nadwagi. Ponieważ znam wiele osób, które pozbyły się wyżej wymienionych  schorzeń po wyeliminowaniu z diety mleka, jestem przekonana, że większość ludzi lepiej by uczyniła, rezygnując z regularnego spożywania produktów mlecznych.  Problem z produktami mlecznymi przedstawia się następująco: wiele osób uważa je za przyczynę kataru (charakterystyczne "zaflegmienie gardła"), alergie na te produkty są dość powszechne. U dzieci, którym zaprzestano podawania mleka, serów i lodów, zaziębienia oraz infekcje ucha często zmniejszają się lub ustępują. Jak stwierdziła dr Christiane Northrup w książce "Women's Bodies, Women's Wisdom" - "Spożywanie produktów mlecznych ma związek z licznymi schorzeniami kobiecymi: chronicznymi upławami, trądzikiem, bólami menstruacyjnymi, włókniakami, chronicznym rozstrojem jelit i łagodnymi chorobami piersi. Pozbycie się z diety produktów mlecznych likwiduje wszystkie wymienione wyżej problemy, jak również usuwa bóle macicy, alergie, zapalenie zatok i nawracające infekcje drożdżakowe. Mleko lub jego przetwory spożywane przez karmiące matki, mogą wywołać u dzieci, kolki lub alergie na krowie mleko. Niektóre badania stwierdzają również korelację między cukrzyca młodzieńczą a spożyciem mleka"...

 

G.P.Małachow " Oczyszczanie organizmu i prawidłowe żywienie"   

             "Nietolerancja mleka polega na braku fermentu laktozy w komórkach jelitowych. Tylko ten i żaden inny ferment rozszczepia laktozę mleka. Kiedy go brak, laktoza staje się "zdobyczą" drobnoustrojów. Bakterie potrafią się rozmnożyć z niesamowitą szybkością... Takie szybkie rozmnożenie się bakterii powoduje dostanie się do środowiska wewnętrznego organizmu dużej ilości drobnoustrojowych metabolitów i jak stąd wynika - zatrucie..."

"W czasie sterylizacji mleka obserwujemy zmiany właściwości organicznych i biologicznych mleka: pogarsza się smak, wzrasta gęstość (zostały zniszczone koloidy i ścięte białko), obniża się zawartość i przyswajalność witamin i minerałów..." 

"Jeżeli najbardziej szkodliwe produkty takie jak m.in.: zimne lub tłuste mleko, śmietana, lody są spożywane zbyt często, to wg.Mikio Kuszi (specjalista makrobiotyk) na pewno będziecie mieć cystę np. piersi, jajników lub u mężczyzn przerost prostaty. Dalej w tej cyście przerastają zarodniki pleśni i powstaje rak, dający metastazę. Sami go żywimy, sami go pielęgnujemy, a potem dziwimy się - skąd?"            

 
                                                Josef Jonas " Zagadki  zdrowia"    

         "Przyprowadzono do mojego gabinetu dziecko, które ze względu na takie cechy charakteru jak odpychające zachowanie, błazenady, brak koncentracji było przez kilka lat leczone przez psychiatrów. Badania laboratoryjne wykazały alergię na mleko krowie. Po ograniczeniu spożycia cukru rafinowanego i całkowitym wyeliminowaniu mleka krowiego nastąpiła radykalna zmiana. W ciągu kilku tygodni dziecko spoważniało i zaczęło się zachowywać odpowiednio do swego wieku. Wyniki nauczania też się poprawiły..."        Dlaczego powyższe informacje o mleku są tak ważne?  Przede wszystkim, należy wyeliminować wiele przyczyn i zagrożeń stwarzających dalsze postępowanie choroby.Jedną z nich  - bardzo poważną - jest spożywanie nadmiernych ilości mleka i jego produktów ( z wyłączeniem kwaśnego mleka, masła i maślanki). Należy zdawać sobie sprawę z tego, iż szkoda jest zachodu walki o zdrowie, kiedy największy wróg człowieka - mleko zwierzęce oraz inne produkty zaliczane do tzw. "białej śmierci", nie zostaną usunięte z codziennego żywienia. Mogą być stosowane od czasu di czasu, jednak nie zaleca się stosowania ich jako podstawa żywienia. Pod tym względem dzieci są najbardziej zagrożone.

 

Mleko - cichy zabójca   

Rozmyślał ktoś kiedyś nad produkcją mleka i tym czy jest ono rzeczywiście tak dobre dla naszego organizmu jak to kreują media? Otóż niedawno postanowiłam o tym poczytać i postanowiłam podzielić się tym z resztą użytkowników. Zacznę od początku czyli od produkcji. Krowa by mogła dawać mleko musi się ocielić. Cielaczki to nic innego jak "produkt uboczny" produkcji mleka. Wysyłane są na ubój lub na sprzedaż. Cielaczki wysyłane na ubój jadą w drakońskich warunkach. Klatki są ciasne a cielaczki związane. Wiąże się je by nie mogły się ruszać. U cielaczka, który ma ograniczone ruchy nie rozwijają się mięśnie dzięki czemu mięso jest delikatniejsze. Co więcej karmione są mieszankami, które powodują anemię i mięso pod ich wpływem jaśnieje (jasne mięso to rarytas dla smakoszy). A wracając do krów... Z krowy ściąga się 10 razy więcej mleka niż wypiłby cielaczek.Wymiona krowy są ciężkie, nie wytrzymują mięśnie nóg i kopyta. Zaczynają się bolesne choroby. Krowy w dużych hodowlach często nie widzą pastwiska (lub poprostu jest na nim za krótko). A co do zdrowia - czy mleko krowie oby napewno jest zdrowe dla naszego organizmu? Zacytuję kilku autorów...         

 

Dr nand Kishare Sharma "Mleko cichy morderca"

"Obecnie naukowcy są niewolnikami organizacji gospodarczych i przemysłu mleczarskiego. Jeżeli prawdziwie niezależni naukowcy wypowiadali się na temat nieprawidłowości picia mleka, to ich głosy były bez skrupułów wyciszane... Ta cała sprawa picia mleka to wyłącznie kampania reklamowa stworzona z premedytacją, mającą na celu osiąganie coraz większych zysków przez przemysł mleczarski, a lekarze podtrzymują to pseudotwierdzenie o konieczności spożywania mleka...Mleko krowie przeznaczone jest dla dużego zwierzęcia posiadającego dużą masę kostną, obdarzonego czterema żołądkami!!!...W imię miłości do dzieci i dla ich dobra rodzice karmią je mlekiem, a lekarze przepisują lekarstwa na choroby, które mleko wywołuje (alergie, astma, egzemy, wysypki skórne, zaparcia, biegunki, zapalenie oskrzeli, płuc, migdałków, uszu, angina i przerost migdałków, chroniczny katar, rumień, koklusz, płonica, błonica, świnka i odra, próchnica i choroby przyzębia, miażdżyca, choroby wątroby i trzustki, choroby oczu, nierównowaga hormonalna i wiele innych)...Celem pasteryzacji mleka jest niszczenie "złych" bakterii... Wysoka temperatura nie rozróżnia dobrych i złych bakterii, zabija oba rodzaje, również korzystne dla człowieka bakterie kwasu mlekowego. Autorytet wśród znawców tego zagadnienia dr M.Murray, nazwał pasteryzowane mleko "zupą bakteryjną", ponieważ ciała zabitych w czasie pasteryzacji bakterii pozostają przecież nadal w mleku. Stanowią one duże zagrożenie, ponieważ są świetną pożywką dla innych szkodliwych bakterii, które mogą wtedy bardzo szybko się mnożyć. Ponadto produktem rozkładu martwych już bakterii są substancje toksyczne mogące wywołać dolegliwości chorobowe, jeżeli ich stężenie będzie odpowiednio wysokie."...

 

MLEKO Z KONCERNÓW MLECZARSKICH

Ugruntowaną przez tysiąclecia dobrą opinię mleka wykorzystują wielkie koncerny produkujące wyroby mleczarskie na dużą skalę. Mleko do produkcji zbierane jest z dużego terytorium wielkości powiatu, a nawet kilku powiatów. Nie pochodzi ono, jak mleko wiejskie, z jednej, tylko dziesiątek, a może nawet setek obór. Fabryki mleka, zwane nie wiedzieć czemu krowami, nie pasą się na łące, nawet nie wychodzą na dwór, bo nie potrafią chodzić. Całe życie stoją uwiązane u żłobu i jedzą specjalne pasze, oparte na rozmaitych mączkach i preparatach poprawiających ich i tak już nienaturalnie wysoką dojność, z nienaturalnie dużych wymion. Przy tak dużej ilości zwierząt, hodowcy nie mogą sobie pozwolić, by któreś z nich zachorowało, więc profilaktycznie do pasz dodają antybiotyki, których spora część przedostaje się do mleka. Mleko w zakładzie mleczarskim-Mleko z wielkotowarowych hodowli trafia do zakładów mleczarskich, gdzie na początku przechodzi typowe procedury, podobne jak w mleczarniach – czyszczenie, odtłuszczanie, normalizację zawartości tłuszczu. Jednak kolejnym etapem nie jest pasteryzacja pozwalająca przechowywać produkt zaledwie 7 dni, i to w temperaturze poniżej 10 °C.

Przy masowej produkcji takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę. Zamiast tego, w zakładach mleczarskich stosuje się sterylizację.  Sterylizacja UHT mleka-Sterylizacja błyskawiczna zwana UHT (ang. Ultra High Temperature) jest stosowana przez wielkie koncerny mleczarskie. Proces ten polega na ogrzaniu mleka wprowadzoną bezpośrednio do niego parą wodną, przegrzaną do temperatury 135 -160 °C, z którą mleko ma kontakt około trzech sekund. Następnie mleko zostaje schłodzone do temperatury 20 °C i w tej mniej więcej temperaturze będzie ono przechowywane po kolejnym, ostatnim już etapie procesu technologicznego – homogenizacji. Homogenizacja mleka-W skład mleka wchodzą stosunkowo duże grudki tłuszczu, które mają tendencje do wypływania na wierzch tworząc warstwę śmietanki.

By temu zapobiec, mleko poddawane jest homogenizacji. W procesie tym niemieszające się z mlekiem grubsze grudki tłuszczu są rozbijane na niezwykle drobne grudki, tworzące z mlekiem jednolitą strukturę. Przy okazji rozbijania grudek tłuszczu, zostają zabite ewentualne drobnoustroje, gdyby przypadkiem przetrwały sterylizację.  Sterylizowane, homogenizowane i zamknięte w hermetycznych kartonach mleko nie wymaga warunków chłodniczych w czasie transportu, magazynowania ani ekspozycji na półce sklepowej. Może sobie stać tak pół roku i nic się z nim nie dzieje – nie kwaśnieje, nie rozwarstwia się, nie zmienia smaku ani zapachu. Z punktu widzenia interesów producentów mleka, technologia UHT, wsparta homogenizacją, jest wygodnym i tanim sposobem wyeliminowania kosztów związanych z koniecznością utrzymywania produktów w chłodniach oraz kłopotów związanych z ich szybkim psuciem się.

Z drugiej strony, produkt o tak znacznie przedłużonym okresie przydatności do spożycia jest wygodny dla konsumentów, którzy nie zdają sobie sprawy, że w rzeczywistości kupują białą, trującą ciecz, reklamowaną jako zdrowe mleko. Szkodliwość mleka z zakładów mleczarskich-O ile wady mleka wiejskiego są równoważone przez jego zalety, to wady homogenizowanego mleka UHT nie są równoważone niczym. Fakt, że nie ma w tym mleku ani przyswajalnych witamin, ani przyswajalnego wapnia, nie jest jeszcze największą jego wadą. Poważnym mankamentem homogenizowanego mleka UHT jest to, co w nim pozostaje – tłuszcz i kazeina.     Producenci przewrotnie zachwalają tłuszcze homogenizowane, że są lepiej przyswajalne przez organizm. W rzeczywistości jest to gwałt zadany naturze, bowiem powstałe w procesie homogenizacji mikrocząstki tłuszczu są tak małe, że w postaci niezmienionej (niestrawione), samoistnie przenikają przez nabłonek jelitowy do krwi, co jest sytuacją nienormalną, gdyż w normalnych warunkach tłuszcze wchłaniane są do limfy. Innymi słowy: tłuszcz pokarmowy we krwi jest kolejną egzotoksyną przyczyniającą się do toksemii – patologicznego stanu, gdy ilość toksyn krążących w płynach ustrojowych przewyższa możliwości ich wydalenia.  Nadmiar kazeiny w mleku z kartonu także nie jest korzystny dla organizmu. Po pierwsze dlatego, że przewód pokarmowy ma trudności ze strawieniem tak dużych ilości białka, więc pewna jego część staje się pożywką dla bakterii gnilnych, toteż u osób pijących duże ilości tego mleka wydalane wiatry i stolec mają zapach padliny.Także aminokwasy ze strawionej kazeiny nie są w pełni dla ludzkiego organizmu przyswajalne, bowiem ich skład przewiduje budowę niewystępujących u człowieka racic i rogów, więc owa nadwyżka jest przemieniana na mocznik i wydalana z moczem. Biały kolor mleka kojarzy się z wapniem, i wapń w mleku z kartonu rzeczywiście jest, ale jako bezużyteczny pierwiastek, powstały w procesie sterylizacji z przyswajalnych soli wapnia. Innymi słowy: zawarty w mleku z kartonów wapń jest nieorganicznym, a więc nieprzyswajalnym pierwiastkiem. Wapń w tej postaci w organizmie tworzy zmiany zwyrodnieniowe zwane zwapnieniami, do których należą zmiany miażdżycowe naczyń krwionośnych.

 

Koncentraty mleczne

Koncentraty mleczne powstają poprzez częściowe lub całkowite usunięcie wody z mleka normalizowanego.Po częściowym odwodnieniu otrzymuje się produkt dwuipółkrotnie zagęszczony, który po homogenizacji i zapakowaniu do kartoników lub puszek sprzedawany jest jako mleko zagęszczone.   W wyniku dalszego odwodnienia, otrzymywany jest produkt zagęszczony czterokrotnie, który ze względu na gęstość jest pakowany w tuby albo puszki i sprzedawany jako mleko skondensowane.    Ostatecznym wynikiem dalszego odwadniania mleka jest suchy produkt – mleko w proszku. Jest to półprodukt wykorzystywany w produkcji wielu wyrobów mleczarskich i niemleczarskich.


                                                Śmietanka i śmietana z zakładów mleczarskich-

Śmietankę w zakładzie mleczarskim, podobnie jak w mleczarni, uzyskuje się dzięki odwirowaniu mleka, zaś śmietanę kwaśną poprzez ukwaszenie śmietanki, ale na tym podobieństwo się kończy. W kolejnym etapie do śmietan spożywczych dodaje się żelatynę, gumę guar, karagen, dodatki smakowe. Po tych zabiegach nawet śmietana o niskiej zawartości tłuszczu, a więc nieco bardziej tłuste mleko, jest gęsta niczym prawdziwa śmietana. Problem w tym,że umieszczanie składu śmietany na opakowaniach jest w wielu krajach dobrowolne, a w Polsce jest praktykowane tylko przez niektórych producentów.  By zapobiec rozwarstwianiu się śmietan spożywczych, poddaje się je homogenizacji. Po sterylizacji metodą UHT i hermetycznym zapakowaniu, mogą być przechowywane do trzech miesięcy w warunkach niechłodniczych, w temperaturze nieprzekraczającej 25 °C.

Masło z zakładów mleczarskich

Masło w zakładach mleczarskich jest produkowane podobnie jak w mleczarniach – w wyniku zmaślenia śmietany maślarskiej, a więc teoretycznie powinno być podobnej jakości. Szkopuł w tym, że zakłady mleczarskie praktykują poprawianie masła poprzez „wzbogacanie” go w rozmaite dodatki, najczęściej mleko w proszku i oleje utwardzone. W wyniku tych zabiegów masło, podobnie jak margaryna, nadaje się do smarowania po wyjęciu z lodówki – właściwość w przypadku prawdziwego masła niespotykana. Kolejną, niebagatelną korzyścią dodawania do masła o wiele tańszych tłuszczów roślinnych jest zmniejszenie kosztów produkcji, to zaś daje możliwość nieuczciwego konkurowania z uczciwymi producentami masła, a to z kolei powoduje wyrugowanie z rynku producentów prawdziwego, nieoszukanego masła.  W procederze promowania nieuczciwych producentów wydają się uczestniczyć organa państwowe, ponieważ w Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach, producenci nie mają obowiązku umieszczania na opakowaniu składu masła. Zwykły śmiertelnik nie jest w stanie stwierdzić, które z oferowanych w sklepie maseł to produkty pełnowartościowe, a które tylko nazywają się masłem, więc jedyne czym się kieruje to atrakcyjna cena. Tym sposobem, to my nabywcy nieświadomie promujemy producentów nieuczciwych, paskudzących pełnowartościowy produkt, jakim jest masło, bezwartościowymi wypełniaczami. Przykre, że jednocześnie odbieramy rynek zbytu producentom prawdziwego masła, które po prostu musi kosztować, w sumie niedużo, ale jednak więcej od masła wypełnionego bezwartościowymi tłuszczami roślinnymi. – No – niejeden pomyśli sobie teraz – łatwo takiemu radzić, ale przecież sam napisał, że nie sposób odróżnić prawdziwego masła od podróbki, więc jakiś Kowalski nie ma na nic wpływu.

Wszystkiemu winni są „oni”, a nie my, zwykli zjadacze bułek z masłem.    Można w ten sposób się usprawiedliwiać, i wielu tak robi, ale to nie zmienia faktu, że to właśnie zbyt dyktuje podaż – im większy jest zbyt badziewia, tym więcej tego badziewia pojawia się w sprzedaży, a w konsekwencji na naszym stole. Takie są po prostu prawa rynku.

A co my w swoim skromnym zakresie możemy z tym zrobić? Wbrew pozorom – wiele, i wcale nie chodzi tutaj o stworzenie jakiejś organizacji konsumenckiej, z zarządem i radą nadzorczą, promującej jakąś fikcyjnie zdrową żywność. Najprościej jest dowiedzieć się, która z najbliższych mleczarń produkuje masło i właśnie to masło kupować. Ponadto nigdy nie kupować masła ani innych produktów żywnościowych w hipermarketach, gdyż to one właśnie wymuszają na producentach niskie ceny zbytu, ci zaś są zmuszeni wytwarzać produkty o bardzo niskiej wartości odżywczej. Tyle możemy zrobić my sami, tak wiele, właściwie wszystko.            

Maślanka z zakładów mleczarskich-Maślanka produkowana w zakładach mleczarskich jest szczytem bezczelnego oszustwa, przede wszystkim dlatego, że nie ma w tym produkcie nawet śladu maślanki, co nie przeszkadza producentowi nazwać swój wyrób – naturalna maślanka. W rzeczywistości jest to napój mleczny wytworzony z mleka odtłuszczonego albo mleka w proszku, zaś smak i inne cechy maślanki nadają mu zagęszczacze, stabilizatory, utrwalacze, substancje smakowe i zapachowe.               

Autor: Józef Słonecki

 

Pij mleko, będziesz kaleką!-ANNA SZULC

Zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka.Pij mleko, będziesz wielki jak Kayah albo Bogusław Linda - przekonują reklamy. Guzik prawda. Krowie mleko to nie przepis na karierę dla dziecka, ale na jego kłopoty.O zaletach mleka zapewniają polskie dzieci twórcy najgłośniejszej dziś społecznej reklamy, politycy i oczywiście koncerny mleczarskie, którym publiczna akcja jest wyjątkowo na rękę.     Dziewczynka z reklamy jest nieśmiała, szczerbata i pewnie od dawna siedzi w ostatniej ławce.

Kiedy przyznaje się klasie, że chciałaby zostać piosenkarką, dzieci wybuchają śmiechem. Dziewczynka wypija szklankę mleka i po latach zostaje gwiazdą popu. Przesłanie jest jasne. Moda na picie -  Akcja ruszyła we wrześniu 2002 roku i trwa do dziś. Jej organizator - Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy, za swój cel uznał "intensyfikację działań profilaktyki osteoporozy poprzez wykreowanie mody na picie mleka". Inaczej mówiąc - jak będziesz miał ciepły stosunek do mleka, nie będziesz w przyszłości chodził o kulach.

Stowarzyszenie promuje mleko za darmo.- Firmy reklamowe postrzegane są często jak krwiopijcy - przyznaje Paweł Kowalewski, wiceprezes Stowarzyszenia. - Postanowiliśmy to zmienić. Mleko, którego spożycie drastycznie w Polsce spada, wydało nam się odpowiednie. W promocyjną machinę wciągnięto telewizję, rozgłośnie, gazety.

I gwiazdy z pierwszych stron kolorowych czasopism. Nie tylko Kayah i Bogusława Lindę, ale też mistrza kierownicy Krzysztofa Hołowczyca i polską snowboardzistkę Jagnę Marczułajtis. Urodę Jagny można podziwiać w multipleksach, tuż przed pokazami "Starej baśni". - Nie wahałam się ani chwili - zapewnia snowboardzistka. - To był wspaniały i oryginalny pomysł.

Poza tym bardzo lubię mleko. Nie tylko ona. Lubi je także mistrz świata w skokach narciarskich, Fin Veli-Matti Lindstroem, który w prasie i telewizji postanowił (choć już nie za darmo) promować... polskie świeże mleko. Moda na mleko przeniosła się z telewizji na ulicę. We wrześniu posłanka SLD Sylwia Pusz wraz z wolontariuszami w białych kitlach rozdała na poznańskich przystankach autobusowych cztery tysiące kartoników mleka, także czekoladowego.W promocję napoju od polskiej krowy włączyła się nawet część lekarzy.

Zagrzmieli, że dzieci piją mleka za mało i że to źle się skończy.    Na usługach koncernów-Ale nie wszyscy medycy tak myślą. Jednym z nich jest doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego. Z zamiłowania dietetyk.  - Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia - twierdzi. - Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej.Siwik używa mocnych słów. Twierdzi, że zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym. -Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia.

Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki - grozi. - Jeśli wierzymy, że mleko to źródło wapnia chroniącego przed osteoporozą (osłabieniem kości), musimy pamiętać, że osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim spożyciu mleka, np. w Europie Północnej, Kanadzie i USA - zauważa również Annemarie Colbin, autorka książki "Osteoporoza".  Kilka lat temu zrzeszająca pięć tysięcy członków międzynarodowa organizacja Lekarze na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej wydała oświadczenie, w którym ostrzega przed piciem mleka. Lista przeciwwskazań jest długa.Zasadniczym powodem sprzeciwu wobec białego eliksiru jest przekonanie, że człowiek, podobnie jak pozostałe ssaki, przystosowany jest do spożywania mleka tylko w okresie niemowlęcym.     

 – Człowiek nie krowa, czterech żołądków nie ma - twierdzi Mariusz Gawlik, lekarz ze Stargardu Szczecińskiego, przez lata pracujący na dziecięcym oddziale laryngologicznym. - Mały człowiek nie jest cielęciem, które potrzebuje innego składu witamin i minerałów niż wolno rozwijający się ludzki organizm. Z tego powodu picie mleka krowiego jest patologią. I przyczyną setek chorób.  Mleko krowie nie jest dobrze przyjmowane przez ludzki organizm. Tego argumentu nie odpierają nawet zagorzali jego zwolennicy.

Nietolerancja laktozy to poważna i, niestety, częsta komplikacja. Sam też mleka nie toleruję - przyznaje nawet Waldemar Broś, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Spółdzielni Mleczarskich. Lekarze z międzynarodowej organizacji LMO twierdzą, że 80 procent ludzkości mleka po prostu nie trawi. W Polsce, gdzie tradycja picia mleka jest długa, problemy z przyswajaniem cukru mlecznego, zwanego laktozą, ma połowa obywateli.

Z badań doktor Doroty Szostak-Węgierek z Instytutu Żywienia i Żywności w Warszawie wynika, że prawie 20 procent polskich dzieci ma niedobór enzymu trawiącego laktozę.  Objawy nietolerancji mleka mogą ujawniać się nawet po latach - twierdzi dietetyczka. Proszę, nie pij!          Nie chodzi jednak tylko o laktozę. W 2001 roku nowozelandzki badacz doktor Corrie McLachlan ogłosił wyniki badań, z których wynikało, że mleko, a właściwie zawarta w nim kazeina (rodzaj białka), jest przyczyną chorób serca. Wnioski naukowca umieszczono w międzynarodowym internetowym serwisie o wymownej nazwie "No milk page" (strona bez mleka). Do odwiedzenia serwisu, na którym znalazło się wiele publikacji, ostrzegających ludzi przed piciem mleka z różnych powodów, do dziś zachęca na swojej stronie internetowej zespół lekarzy III Kliniki Chorób Dziecięcych Akademii Medycznej w Białymstoku.Złudzeń nie pozostawia także Frank Oski, profesor pediatrii z renomowanej John Hopkins School of Medicine, który w trosce o zdrowie dzieci napisał nawet książkę "Proszę, nie pij mleka".  

Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal.Katarzyna Woleńska jest nauczycielką. Ma 28 lat i koszmarne wspomnienia z dzieciństwa.   - W moim domu panował kult mleka - mówi. Śniadanie kończyło się dla Woleńskiej dość schematycznie. Wymioty, biegunki, wysypka. Rodzice podejrzewali uczulenie, więc wyrzucili z jej jadłospisu pomidory i truskawki, choć je uwielbiała. Alergię na mleko wykryto u niej, kiedy dostała się na studia. Za późno. Była już astmatyczką.     

Bez mleka-dieta bezmleczna w alergii -Mleko jest jednym z najgroźniejszych alergenów pokarmowych. Ma aż pięć składników,które mogą być fatalnie tolerowane przez człowieka - przyznaje profesor Edward Tadeusz Zawisza, jeden z najwybitniejszych polskich alergologów.- Ale groźne mogą być także zanieczyszczenia mleka, takie jak penicylina i białka pszenicy.

 

Zdobycz bakterii - Polskie mleko jest już czyste i wciąż naturalne - zapewnia Waldemar Broś. - Z drugiej strony krowa nie jest maszyną, tylko żywych organizmem. Zdarza się, że zachoruje, pobrudzi się.      Broś nie chce wracać pamięcią do wczesnych lat 90., kiedy kontenery z polskim mlekiem w proszku służby celne innych krajów uznawały za radioaktywne. I późnych lat 90, kiedy inspektorzy Unii Europejskiej natknęli się w Polsce na rzekę brudnego mleka, z gronkowcem w tle. Dziś polskie mleko spełnia normy UE w ponad 80 procentach. Zgodnie z normami mleko klasy ekstra powinno zawierać nie więcej niż sto tysięcy bakterii. - Nawet jeśli jest ich więcej, to i tak znikają pod wpływem pasteryzacji - zapewnia Broś.  Ale Tomasz Nocuń, internista, ostrzega, że proces pasteryzacji zamienia mleko w zupę pełną martwych, toksycznych bakterii, które zatruwają organizm. I powodują kolejne alergie.    Alergolog, profesor Zawisza leczy ludzi uczulonych na mleko od dziesięcioleci. Liczba pacjentów z każdym rokiem powiększa się. Dla niektórych mleczna euforia kończy się śmiercią. Jak dla leczonego przez alergologa dyplomaty, którego na przyjęciu poczęstowano ciastkiem, w skład którego wchodziło mleko. Udusił się. Nie leczona alergia na mleko nie zawsze kończy się zgonem, ale może kończyć się poważną chorobą. Z chorobami oczu włącznie.

 Przewlekłe alergie pokarmowe, w tym także alergia na mleko, mogą pośrednio prowadzić do schorzeń ocznych, z zapaleniem rogówki oka włącznie - przyznaje doktor Anna Ambroziak ze Szpitala Okulistycznego w Warszawie.  Profesor Zawisza zauważa, że problem byłby łagodniejszy, gdyby Polska nie była krajem rolniczym, w którym mleko uznawane jest za podstawę pożywienia. Jesteśmy szóstym  co do wielkości producentem mleka w Europie (7 mld litrów rocznie).  Mleka pije się mało w Afryce, prawie nie pije w Chinach i Japonii. - W samym tylko Kioto żyje czterysta osób, które ukończyły sto cztery lata życia. To ponad dwa razy więcej niż w całych Stanach Zjednoczonych - wyjaśnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. - Ci ludzie są długowieczni, bo nie znają smaku mleka.                

Zdrowie na sercu-Najwięcej piją mleka Amerykanie i Finowie. I tam notuje się najwięcej przypadków chorych na serce i cukrzycę. W Polsce mleko stało się towarem politycznym. Sloganem "Szklanka mleka dla każdego ucznia" rząd Leszka Millera postanowił zdobyć poparcie społeczne. I mleko zagościło w szkołach na dobre. - Podawanie dzieciom w wieku szkolnym mleka skazuje je na choroby i cierpienia - zapewnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. - Mamy jak w banku,że w przyszłości wiele z nich będzie zawałowcami.

 A zbuntowany lekarz Tomasz Nocuń dodaje, że trudno mu uwierzyć w szlachetne intencje pomysłodawców akcji "Pij mleko". - Stworzono wielką reklamową machinę, która napędzać ma jedynie koniunkturę dla firm mleczarskich - twierdzi.  Producentom mleka sprzyjają także rządowe programy. Polscy producenci mogą starać się o dotację z Funduszu Promocji Mleczarstwa. Ta przychylność władz spowodowana jest, formalnie, troską o dobro dzieci i młodzieży. Takiej polityce, opartej na przekonaniu, że bez szklanki mleka dziennie polskie dziecko wyrośnie na półgłówka i inwalidę, sprzyjać mają badania.

I tak Instytut Żywności i Żywienia odkrył, że jadłospis polskiego jedenastolatka zaspokaja połowę dziennego zapotrzebowania na wapń. Co oznacza, że większość jedenastolatków będzie w przyszłości chorować na osteoporozę. A tą zagrożonych jest dziś dziewięć milionów Polaków. Naukowcy z organizacji Lekarze na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej podnoszą, że istnieje zależność między insulinozależną cukrzycą (zwaną inaczej młodzieńczą) a alergią na mleko, a konkretnie zawarte w nim albuminy (czyli grupy białek rozpuszczalnych w wodzie). I znów - największy odsetek osób chorych na cukrzycę młodzieńczą notuje się w Finlandii, tam, gdzie dzieciom wmawia się mleko pod każdą postacią.Adamowi Karbiszowi z Krakowa też wmawiano. Karbisz jest właścicielem firmy poligraficznej. Ma 34 lata i większość wakacji spędził na koloniach. - Podstawą jedzenia były placki ziemniaczane, mielony i mleko - przyznaje. - Wychowawcy byli sympatyczni i fanatyczni. Nie pozwalali odejść od stołu, jeśli szklanka z mlekiem nie była pusta. Przez wiele kolejnych lat chorowałem na przemian na anginę i zapalenie uszu.  Karbisz przestał jeździć na kolonie, bo zaprzyjaźniony z rodziną lekarz domyślił się przyczyny kłopotów zdrowotnych dziecka. - Był odważny w poglądach, to i miał poważne problemy z utrzymaniem pracy. Lekarz, który jest wrogiem mleka, staje się wrogiem ludu - twierdzi mężczyzna.Ale lekarz Karbisza nie był wielkim odkrywcą. Pionier nauki o żywieniu doktor Max Bircher-Benner o szkodliwości mleka trąbił już pod koniec XIX wieku (dziś w Zurychu istnieje słynna klinika jego imienia). Twierdził, że mleko powinno być najwyżej dodatkiem do diety. Wyjątkiem są, według niego, łatwiej przyswajalne dla człowieka kwaśne produkty mleczne (jogurty, sery) i mleko pełne, prosto od krowy karmionej trawą. Ewa Wachowicz, z zawodu technolog żywienia, kiedyś Miss Polonia, dziś producent programów telewizyjnych i matka małej Oli, kupuje mleko prawie wyłącznie od kobiety ze wsi.   -Tylko takie jest wartościowe - uważa. - W życiu nie podałabym dziecku produktu z napisem UHT. Skład mleka, podgrzewanego do tak wysokich temperatur budzi wątpliwości. Białko ścina się i nie wiemy do dziś, jaki może to mieć wpływ na zdrowie. Nie przypuszczam, by był pozytywny.

       Zupa z bakterii -Każdy chciałby mieć własną krowę pod blokiem i doić ją według potrzeb - mówi Waldemar Broś. - Ale to niemożliwe. Musimy dostosować się do wymogów cywilizacyjnych i podgrzewać mleko, by miało dłuższą wartość. Prawda, zabijamy też dobrą florę bakteryjną, ale to koszty cywilizacji.  Część naukowców uważa jednak, że mleko i tak trzeba pić, bo ma dużo cennych wartości. - Jest wiele produktów, bogatszych w witaminy i minerały - zapewnia Barbara Bachurska, lekarz pediatra z Katowic. - Mitem jest także przekonanie, że mleko zawiera mnóstwo drogocennego wapnia. Znacznie więcej ma go plaster żółtego sera.  To wariaci   - Przestaliśmy słuchać natury - uważa Eugeniusz Zbigniew Siwik. - Stworzyliśmy przemysł, który powoli, ale skutecznie nas zabija. Siwik twierdzi, że w swoich poglądach, nawet w Polsce nie jest już osamotniony. - Ci, którym zależy na zdrowiu dzieci, będą mówić coraz głośniej. Będą mówić o podstępnej "białej śmierci", którą w imię niezrozumiałych racji wynosi się pod niebiosa - zapewnia. - Zastanawiam się nad pewną kontrakcją. Nad tym, czy nie wytoczyć procesu Kayah i Lindzie, oskarżając ich o szerzenie kłamliwych i szkodliwych poglądów. A przynajmniej nad tym, czy nie spróbować postawić przed sądem tych, którzy namówili piękne i sławne osoby do tej tragicznej w skutkach reklamy?  Na przeciwników mleka patrzy się jak na złoczyńców albo wariatów. - Oni są chyba nienormalni? - zastanawia się Jagna Marczułajtis. - Przecież gdyby mleko było niezdrowe, to nie byłoby go w sklepach!n Wybaczamy dziwaczne poglądy joginom, taoistom i mieszkańcom Polinezji. Gdy do głosu dochodzą polscy lekarze, ich poglądy uznajemy za obrazoburcze. To wariaci. Mleko jest przecież rzeczą świętą. Niepodważalną jak rosół, schabowy i karp na wigilię. Wiedzą o tym dorośli i wiedzą dzieci. Zwłaszcza te, którym marzy się kariera i które do picia mleka zostały namówione przez wielkie gwiazdy. Ale jaka jest prawda?

             JOGURTOWE MIT, -Jogurty nie są zdrowe? Jogurtowe oznacza zdrowe? Ale czy na pewno? Reklamowane jako dietetyczne jogurty często zawierają składniki, które w zdrowej diecie nie powinny się znajdować... Pierwszy z nich to cukier, zawarty w niemal każdym jogurcie owocowym dostępnym na naszym rynku. Wyjątek to jedynie jogurty naturalne. Kolejny składnik to zagęstniki i barwniki. Większość "czerwonych" jogurtów zawiera koszenilę - barwnik otrzymywany wprawdzie z naturalnych składników (produkuje się go z odwłoków specjalnego gatunku pająków), lecz faktem jest, że piękny truskawkowy lub wiśniowy kolor jogurtu to wcale nie zasługa zawartych w nim owoców.Koszenila jest nazwą barwnika otrzymywanego z mszycy o nazwie koszenila (Dactylopius coccus, dawna nazwa Coccus cacti czyli pluskwiak meksykański) żerujących na kaktusach z rodzaju Opuncja. Owady te występują w tropikalnych rejonach Ameryki Południowej i Centralnej i wytwarzają barwnik odstraszający inne owady. Barwnik otrzymuje się z ciała i jaj owadów. Zawartość tłuszczu także nie przemawia za nazwaniem jogurtu produktem dietetycznym. Jest ona oczywiście niższa niż na przykład w kiełbasie, ale tłuszcz jest jednym z podstawowych składników wszystkich produktów mlecznych i jest to tak zwany "gorszy" tłuszcz - ten pochodzenia zwierzęcego. Taki jogurtowy mit to ciekawy obraz działania marketingu, który z kolei stara się odpowiedzieć na potrzeby konsumentów.

Producenci oferują nam produkt nie wyróżniający się specjalnie kryteriami żywieniowymi spośród innych dostępnych na rynku - nie jest to sztuczna, pełna konserwantów i polepszaczy żywność i nie jest to także produkt ekologiczny, dietetyczny czy wyjątkowo zdrowy. Można by powiedzieć - żywieniowy standard na sklepowych półkach, obok chleba, wędlin, serów i innych codziennie przez nas zjadanych produktów tego typu. Jednak zabiegi marketingowe silnie wpływają na nas, przekonując, że jogurtowe oznacza wyjątkowo zdrowe.

 Jest nam to udowadniane już w samych nazwach jogurtów - fitness, sport i tym podobne. Nie mówiąc o reklamach tych produktów - pełnych obrazów szczupłych, wysportowanych i świetnie czujących się Pań.Pań właśnie, bo targetem wszystkich producentów jogurtów wydaje się być jedynie płeć piękna (Mały wielki przyjaciel kobiety itp.). To kobiety muszą otwarcie dbać o linię, pokazanie się więc na lunchu w firmie z pitnym jogurtem fitness dobrze o nas świadczy. Pytanie, czy bycie na diecie to istotna, wewnętrzna potrzeba współczesnych kobiet, czy wygenerowany przez przemysł i popkulturę wymóg kobiecości...

Panowie też nie mają łatwo, bo o linię dbać muszą, ale nie otwarcie. Oni powinni być wysportowani i szczupli, bez specjalnego afiszowania się z dietą. Obrazek mężczyzny jedzącego jogurt na lunch byłby raczej mało popularny, mężczyzna powinien przecież odżywiać się porządniej niż kobieta - pożywna kanapka to minimum. I jak tu utrzymać linię?

                             

Fenomen jogurtowego mitu.

Marketingowy wizerunek jogurtu doprowadził do stworzenia całej jogurtowej infrastruktury - jogurtowych serków do smarowania, margaryn, lodów, ciast, batoników, płatków śniadaniowych, a nawet kosmetyków.  To jakby rozpoznawalna marka - masz coś jogurtowego, to znaczy że prowadzisz zdrowy tryb życia. Fenomen jogurtowego mitu jest trudny do wytłumaczenia. Nie wiadomo, czy to my potrzebujemy poczucia, że zdrowo się odżywiamy, niekoniecznie jednak zmuszając się do wyrzeczeń (stąd na rynku produkt stanowiący odpowiedź na to zapotrzebowanie - o zupełnie standardowych walorach żywieniowych oraz w bogatej ofercie smaków i zapachów, ale o wizerunku zdrowej przekąski), czy to marketingowy zabieg sprzedania produktu, którego produkcja nie jest ani droższa, ani bardziej skomplikowana (jak to bywa w przypadku tak zwanej zdrowej żywności ), jako czegoś absolutnie rewelacyjnego, dietetycznego i dobrego dla naszego zdrowia, na dodatek w przystępnej cenie?  Jaka nie byłaby geneza powstania tego mitu, faktem jest, że to już silnie zakorzenione w świadomości konsumenta przekonanie, co najbardziej zadziwiające – stworzone tylko i wyłącznie na podstawie marketingu jogurtowych produktów i ich medialnego wizerunku. Po prostu "wiemy, że jogurt jest zdrowy", choć w rzeczywistości nie do końca tak jest... Powiedzenie, że telewizja kłamie, nabiera w tym kontekście pewnego znaczenia. Tylko co daje ta świadomość, jeśli i tak jesteśmy tak podatni na działanie mediów...?  

 

Jogurty z probiotykami a odporność organizmu.

Czy bakterie probiotyczne zawarte w jogurtach podnoszą odporność? Czy można schudnąć jedząc codziennie porcję "aktywnego" jogurtu?  Reklamy jogurtów wspomagających procesy trawienia wyrastają jak grzyby po deszczu. Smukła linia,płaski brzuch i rozpromieniona uśmiechem twarz modelek z ekranu zachęca do skosztowania czyniącego cuda jogurtu. Oczywiście producent zapewnia, że wszelkie dane poparte są badaniami klinicznymi, a w przypadku 2 tygodniowej terapii bez rezultatu gwarantuje zwrot pieniędzy.   Podobne chwyty marketingowe stosują producenci jogurtów z „żywymi kulturami bakterii”, które mają podnosić odporność organizmu. Samo stwierdzenie o podnoszeniu odporności organizmu jest błędem. Organizm przeciętnego człowieka, bez zaburzeń odporności, czyli faktycznej choroby układu immunologicznego, nie może mieć podnoszonej odporności, a można ją podtrzymywać stosując profilaktykę. Bakterie z rodzaju Lactobacillus Bifidobacterium znajdują się w przewodzie pokarmowym i pokrywają jego błonę śluzową. Biorą udział w trawieniu niektórych składników pokarmowych, są także niezbędne do wytwarzaniu takich witamin jak witamina K czy witamina B12. Dodatkowo mikroflora przewodu pokarmowego bierze udział w metabolizmie kwasów żółciowych i cholesterolu. Mają one także zdolność fermentacji laktozy zawartą w mleku, które stanowi podstawowy pokarm dla noworodka.

Po długotrwałej antybiotykoterapii śluzówka przewodu pokarmowego przypomina krajobraz po bitwie, a większość naturalnie przebywających tam bakterii została zniszczona. Przydatne są wtedy wszelkie preparaty z probiotykami, także kwaśne mleko - kefir. Odbudowa flory jelitowej trwa od kilku do kilkunastu dni. Specjaliści zgodnie przyznają, że warto jeść przetworzone produkty mleczne, w tym kwaśne mleko -  zsiadłe mleko -  kefiry. Warto też stosować preparaty probiotyczne takie jak AC Zymes. Natomiast po jogurtach nie należy  oczekiwać ani uzyskania doskonałej sylwetki, ani gwarancji zdrowia w ciągu zaledwie 2 tygodni.

 

ACTIMEL  -

 Aspekty, które trzeba mieć na względzie,  ACTIMEL dostarcza organizmowi bakterię zwaną L.CASEI.Czy wiesz, że ta substancja jest wytwarzana w naturalny sposób przez 98% organizmów, lecz kiedy dostarcza się jej dodatkowo przez dłuższy czas, organizm przestaje ją produkować i stopniowo „zapomina”, co musi robić i jak robić, przede wszystkim u osobników poniżej 14 lat?W rzeczywistości (actimel) pojawił się jako lek dla tych niewielu ludzi, którzy nie wytwarzają bakterii Lactobacillus casei DN-114 00, ale ilość tych osób okazała się tak niewielka, że lek ten okazał się nieopłacalny. By go zrobić opłacalnym i nie ponieść strat, sprzedano jego patent firmom żywnościowym.  Departament Zdrowia zobowiązał ACTIMEL (firmę produkującą) do zaznaczenia w swoich reklamach, że produktu tego nie należy spożywać przez dłuższe okresy i firma ta dopełniła tego obowiązku, ale w formie tak zakamuflowanej, że żaden z konsumentów nie zauważy tego ostrzeżenia. (W każdym kraju wykorzystuje się inne kruczki językowe)   Jeśli któraś matka decyduje się na uzupełnienie diety żywnościowej swojego dziecka ACTIMELEM, nie zauważy żadnego ostrzeżenia o niestosowności jego użycia i nie dowie się, że ACTIMEL może powodować poważną krzywdę w przyszłości, spowodowaną manipulacjami reklamowymi, aby powiększyć zyski producentów.

Forum-Gość   -

" Otóż jeśli odstawisz actimela cierpisz na kompleks odstawienia czy co w tym stylu gdyż bakterie actimela są - uwaga! - 'sztucznie wytworzone' i dlatego 'szybko giną'. No dobra cytat dokładny: "A teraz do sedna. Bakterie w Actimelu spełniają taką samą funkcję, jak Nasz prywatna flora bakteryjna. Kiedy regularnie pijemy Actimel, w organizmie pojawia się nadmiar dobroczynnych bakterii. Wówczas nasze ciało dostosowuje się do nowej sytuacji. Organizm przestaje produkować bakterie (bo dostaje je z zewnątrz) Problem polega na tym, że bakterie z Actimela są wyprodukowane sztucznie i szybko "umierają". Jeśli więc przestaniemy pić Actimel zaczną się nasze problemy. Organizm nie produkuje już własnych bakterii (a przynajmniej nie w ilości koniecznej do prawidłowego funkcjonowania), a sztuczne bakterie też nie są dostarczane. Zaczynamy więc chorować. I Prawdę wówczas mówi reklama "pij przez 2 tygodnie", bo kiedy później przestaniesz, to zdecydowanie poczujesz różnicę (na gorsze)".

 

TEMAT KONTROWERSYJNY  – MLEKO

Mleko dzisiaj – to źródło zdrowia, czy źródło chorób? I prawie na koniec temat pozornie nie wiążący się bezpośrednio  z tym, o czym mówiliśmy, ale niesłychanie ważny z punktu widzenia profilaktyki zdrowotnej i prawidłowego odżywiania. Jak myślisz – o czym teraz porozmawiamy?

„Pić, albo nie pić? Oto  jest pytanie.” Ta trawestacja słynnego hamletowskiego „To be or not to be” nabiera specyficznego znaczenia – naprawdę „Być, albo nie być” .Mleko dzisiaj – to źródło zdrowia, czy źródło chorób?Dla ogromnej większości P.T. Czytelników z pewnością problem nie istniał – przynajmniej do tej pory, ponieważ prawda wydawała się zupełnie oczywista.Jak to? Czy mleko może być źródłem chorób? Cóż za pytanie? Przecież na mleku wychowały się całe pokolenia w wielu krajach. Mleko zawiera dużo białka, wapń i inne składniki. Mleko jest tak reklamowane. „Pij mleko, będziesz wielki” – mówili w reklamówkach telewizyjnych znana piosenkarka i znany aktor. Półki sklepowe uginają się od produktów mlecznych: twarogi, sery twarde, kefiry, jogurty, biojogurty z bakteriami kwasu mlekowego. Jest tego mnóstwo.Jaka jest więc prawda o mleku?

Czy zauważyłeś ciekawą prawidłowość w naturze polegającą na tym, że żaden ssak (oprócz człowieka, oczywiście) będąc dorosłym osobnikiem nie ma w swoim jadłospisie mleka?

Każdy ssak odżywia się cudownym wszakże pokarmem, jakim jest mleko matki, ale pochodzącej z tego samego gatunku. Dla człowieka takim cudownym pokarmem jest również mleko kobiece – mleko matki.

Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nasz ludzki organizm jest przystosowany do spożywania innego rodzaju mleka – poza ludzkim.Tym innym rodzajem mleka jest mleko krowie i jego przetwory spożywane w ogromnych ilościach przez ludzi wywodzących się z zachodnioeuropejskiego kręgu kulturowego.Mleko krowie zawiera przede wszystkim ponad 2,5 razy więcej białka niż mleko kobiece. Jest to typowe mleko kazeinowe, ponieważ w ogromnym procencie białko to stanowi kazeina, niezbędna cielęciu do budowy rogów i kopyt. Mleko kobiece zaś jest tzw. mlekiem albuminowym, ponieważ zawiera przede wszystkim białka albuminowe, a kazeiny zaledwie 0,2% (w całej ilości białka).

        Czy człowiekowi nie jest potrzebne białko? Ależ jest! Tyle tylko, że dzisiaj żywieniowe normy są zawyżone. Dorobiona została więc do tego „ideologia”, że źródłem wartościowego białka są produkty mleczne (to zrozumiałe – chodzi przecież o interes rolnictwa i całego przemysłu mleczarskiego).Prawdę mówiąc, człowiek potrzebuje znacznie mniej białka, niż zwykle nam się wydaje. Jego najlepszym źródłem jest pokarm roślinny, ponieważ niektóre z bakterii naszej „dobrej” mikroflory jelitowej posiadają zdolność syntetyzowania białka z węglowodanów.

Spożywanie mleka krowiego sprzyja  nieprawidłowej pracy śledziony, w wyniku czego następuje widoczny nadmiar produkcji śluzu. Składniki mleka krowiego, częściowo tylko strawione (wskutek zaniku w organizmie enzymów trawiących po ok. 4-ym roku życia), wędrują wraz z krwią zostawiając w naczyniach wieńcowych wspomniany już śluz oblepiający wnętrze serca, oskrzela i płuca blokując prawidłową ich pracę. Może to skutkować w efekcie mukowiscydozą.Białko mleka krowiego jest dla żołądka dziecka  (i osób dorosłych również) bardzo ciężko strawne ze względu na znaczną zawartość kazeiny i nieorganicznego wapnia.Po dostaniu się do żołądka mleko ścina się pod wpływem kwasów żołądkowych, tworząc substancję przypominającą twaróg – gąbczastą kazeinę. Proces trawienia jakiegokolwiek innego składnika pokarmowego nie rozpocznie się dopóty, dopóki najpierw ten „twaróg” nie zostanie strawiony. A oblepia on dokładnie inne cząstki pokarmu znajdujące się w żołądku. Tracony jest czas i olbrzymie ilości energii na strawienie tej całej mieszanki.. Spożywanie mleka blokuje więc pracę żołądka, a w efekcie również jelit.

Kazeina znajdująca się w mleku jest rozkładana w organizmie przy pomocy  enzymu zwanego podpuszczką. Jednak ludzki układ trawienny przestaje wydzielać ten enzym po osiągnięciu przez dziecko wieku zaledwie kilku lat.Podobnie jest z enzymem laktazą, którą organizm dziecka produkuje w celu trawienia cukru laktozy. Dlatego mleko jest potrzebne dziecku do 3-go roku życia i najlepiej, aby było to mleko matki. Po tym okresie dziecko powinniśmy odżywiać zwykłym, urozmaiconym pokarmem.Pewnie słyszałeś, że kazeina jest surowcem do wyrobu kleju kazeinowego. „W naszym organizmie niestrawiona kazeina „klei” kamienie w nerkach, powoduje powstawanie guzów w nogach, deformację palców rąk, a inne niestrawione składniki mleka osiadają w naszych tkankach i ścięgnach pod postacią śluzu.” (M.Tombak, „Droga do Zdrowia”)”.

Ktoś może powiedzieć jednak: „Ale np. Masajowie piją duże ilości mleka!”. Zgadza się, piją, ale jest to mleko surowe, a nie pasteryzowane lub gotowane, a w dodatku często wymieszane ze świeżą krwią krów (pozyskaną poprzez lekkie nacięcie na ciele zwierzęcia) zawierającą mnóstwo witamin, enzymów i innych składników ułatwiających trawienie mleka.

Proces pasteryzacji mleka prowadzi do wytrącenia się soli wapniowo-fosforowych, skutkiem czego przyswajalne sole organiczne zawarte w surowym mleku zamieniają się na praktycznie nieprzyswajalne sole nieorganiczne w mleku pasteryzowanym lub gotowanym.I tu kryje się źródło nieporozumień, ponieważ skład mleka nie ulega zmianie. Zmienia się postać składników. Spożywanie zaś w nadmiarze produktów  z dużą ilością nieorganicznego wapnia – żółtych serów, jogurtów, twarogów, lodów jest niekorzystne dla przyswajania witaminy D, magnezu, żelaza i sprzyja powstawaniu alergii, astmy i przeziębień.Dodatkowo przedłużone ogrzewanie ogranicza potencjalne właściwości zdrowotne mleka i niszczy pewne jego zalety.

Mleko zawiera również tłuszcze. W przypadku mleka kobiecego są to tłuszcze z przewagą nienasyconych kwasów tłuszczowych (linolowy, oleinowy). W przypadku zaś krowiego w przewadze są nasycone kwasy tłuszczowe. Tłuszcz zwierzęcy powoduje zwiększenie ilości cholesterolu i wypłukuje wapń z organizmu. Dlatego mleko odtłuszcza się. Zresztą przyswajalność takiego tłuszczu sięga zaledwie 20% w porównaniu z bardzo wysokim stopniem przyswajalności w wysokości 80% tłuszczów roślinnych (orzechy, ziarno). Przez zabieg odtłuszczania traci się jednak nie tylko tłuszcz, ale i witaminy w nim rozpuszczalne – np. A, D, E oraz mnóstwo biopierwiastków (mangan, selen, molibden, połowę zawartosci chromu).

Mleko kobiece obfituje w witaminy rozpuszczalne w tłuszczach: A, D, E, K (szczególnie ważne dla systemu odpornościowego małego dziecka), zaś krowie – przede wszystkim w witaminy rozpuszczalne w wodzie.To mleko kobiety zawiera wszelkie składniki przystosowane dla delikatnego, niedojrzałego jeszcze i niewykształconego przewodu pokarmowego dziecka. Pamiętasz pewnie z lektury rozdziału poświęconego układowi odpornościowemu, że w takim mleku znajduje się cała masa ciał odpornościowych.Dodaj do tego lekkostrawne białko, odpowiednią ilość węglowodanów i tłuszczów, selen w ilości 2-krotnie większej niż w mleku krowim i witaminę E w ilości 6-krotnie większej niż w krowim. Oprócz tego mleko kobiety zawiera 2 razy więcej cholesterolu w porównaniu do mleka krowiego, ponieważ jest to niezbędne m.in. do zdrowego rozwoju mózgu dziecka.

Mówiliśmy już w części poświęconej układowi odpornościowemu, że mleko matki jest najzdrowszym i niezastąpionym pokarmem dla noworodka i niemowlęcia. Podsumujmy więc (mam nadzieję, że wybaczysz mi te „poetyckie wzloty”):

 

MLECZKO DLA DZIDZIUSIA JEDYNIE MAMUSI SŁODKIEGO CYCUSIA!

I jeszcze jeden mit związany z mlekiem.Mleko nie jest w żadnym wypadku lekiem na osteoporozę! Przyczynami osteoporozy są zaburzenia hormonalne, zakwaszenie i złe przyswajanie wapnia (m.in. wskutek zaburzeń równowagi wapniowo-magnezowej, niedostatecznego poziomu witaminy A i D).To, że zwiększymy ilość wapnia wprowadzanego do organizmu wraz z pożywieniem nie oznacza, że więcej wchłonie się go  do organizmu (przypomnij sobie odpowiednie wiadomości na temat wapnia i jego bioprzyswajalności).

Badania wpływu warunków życia i pracy na zdrowie wskazują, że mieszkańcy Europy, Ameryki Północnej i Oceanii (wpływ Ameryki!) zużywają ponad 900 g wapnia dziennie, z czego 70-90% pochodzi z mleka i jego przetworów.Mieszkańcy Japonii, Indii, Chile, Turcji zużywają zaledwie 300-350 g wapnia na dobę, przy czym mleko stanowi 10-30% składu ich menu. Pozostałą część stanowią, ziarna, orzechy, ryby, owoce, warzywa. Okazuje się mimo to, że stopień przyswajania wapnia u tych narodowości jest znacznie wyższy.Nadmiar serów, twarogów, mleka – to nadmiar białka, które przy niedoborach witaminy C gnije, zatruwa i zakwasza organizm. Ten broni się przy pomocy układów buforowych, a po wyczerpaniu ich pojemności „ściąga” wapń z kości i zębów. Czyż to nie jest paradoks? W ten sposób mleko i jego przetwory przyczyniają się do powstawania osteoporozy.Prawda, że wydaje się to aż nieprawdopodobne? Przecież tyle lat uczono nas, że mleko, to źródło wapniaOczywiście, jest to prawda, ale ... I to „ALE” już poznałeś. Jak wspominaliśmy, mleko piją przede wszystkim mieszkańcy globu wywodzący się z zachodnioeuropejskiego kręgu kulturowego. Pozostałe 2/3 ludzkości mleka nie pije i ... nie choruje na osteoporozę.

Nadmiar produktów mlecznych w jadłospisie, to nadmiar białka i nadmiar nieorganicznego wapnia. Te nadmiary wywołują zaburzenia w pracy wielu narządów i trudności z przyswajaniem wielu substancji niezbędnych do prawidłowej pracy organizmu. Do tego dochodzi, że nadmiar wapnia w pożywieniu – to niedobór wapnia w organizmie.Czy to oznacza, że powinieneś zrezygnować zupełnie z produktów mlecznych? Ależ nie. Nie bądźmy fanatykami. Może powiesz, że autor wymądrza się, ale autor ma własne doświadczenia z mlekiem.Od małego dziecka byłem żywiony mlekiem (ale było to mleko „prosto od krowy” – jeszcze ciepłe, wprost z udoju). Do tej pory uwielbiam mleczne zupy i to mocno słodzone.

W pewnym okresie życia, tuż przed „40-tką”, zacząłem mieć problemy z układem pokarmowym. Do tego dołączały częste bóle głowy (zwłaszcza wcześnie rano), nudności i ogólnie złe samopoczucie.Dużo czasu kosztowało mnie skojarzenie prostych dzisiaj faktów: 1,5-2 litrów zupy na „słodko” wieczorem (przecież „lekkostrawna”!) i ból głowy rano.Dopiero obserwacje zachowań własnego organizmu, bolesne „próby” w postaci poważnych zatruć  i spowodowały, że zacząłem poszukiwać przyczyn złego samopoczucia. Dzisiaj już wiem: MLEKO! Mleko, a właściwie wyrób "mlekopodobny" ma wybitnie negatywny wpływ na nasze zdrowie. Zresztą byłbym niesprawiedliwy – nie tylko mleko.

 Ciężko strawna, słodka mleczna zupa zatruwa organizm i dokładnie go zakwasza. Wątroba nie jest w stanie oczyścić krwi z toksyn, zwłaszcza w nocy, kiedy krążenie słabnie i maleje zaopatrzenie organizmu w tlen. Zanieczyszczona krew trafia do mózgu i zatruwa go produktami procesów fermentacyjnych, co objawia się bólami głowy.

Czy to oznacza, że nie piję mleka, nie jem serów i twarogów? Nic z tych rzeczy. Nie mogę przecież dopuścić do tego, aby puścić z torbami rolnictwo i cały przemysł mleczarski ...

A na poważnie: zasadą stało się dla mnie ograniczenie spożycia tych produktów. I moją ulubioną zupę mleczną gotuję sobie raz na 2-3 tygodnie albo jeszcze rzadziej, aby tylko spełnić „zachciewajki”. Do tego dochodzi odkwaszanie suplementacyjne i dieta alkalizująca. Zapomniałem już, co to ból głowy.

 

Fragment książki z cyklu "Barwy Twojego Zdrowia"  - "Tajemnice suplementacji odzywiania".

Autor:  Janusz Dąbrowski

 

Zegar
 
Przycisk Facebook "Lubię to"
 
Reklama
 
Sposoby Kontaktu
 
Żywy Płomień kontakt:

Tel-kom: 0 601 27 96 32

viviflaminis@gmail.com

gg -5388746
Inne po nawiązaniu kontaktu ze mną.
Licznik Gości Strony.
 
UWAGA KOMUNIKAT!!!!!!
 
Bardzo wszystkich czytelników przepraszam za umieszczone złe, nieprzyzwoite reklamy na mojej stronie, ale korzystam z darmowej strony, portalu TLEN. Administrator tego portalu nie jest katolikiem i umieszcza celowo takie reklamy na moim portalu aby odstraszyć użytkowników.
 
 

=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=